Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017

Rodzinne Bieszczady

Obraz
Wróciłem. Byliśmy przez cztery dni w Bieszczadach. To był bardzo rodzinny wypad, ale wędki też nam towarzyły.  

Łowiłem na górnym Sanie przez 3 godziny. Wybrałem się nad rzekę o piątej rano. Miejscówkę "sprezentował" mi jeden z forumowych kolegów jerkbait.pl. Woda była bardzo niska, ale spodziewałem się tego. Wszelkie brania zaczęły się dopiero jak uklęknąłem. Łowiłem tylko w jednym miejscu, bo szkoda było mi czasu na bieganie. Trochę padało, zacząłem od spinningu i tu niespodzianka, oprócz niedużych kleni, woblery zaczęły ganiać szczupaczki, takie 40-50 cm. Było tego sporo, wyciągnąłem dwie ryby, jeden większy obciął mi żyłkę. Miałem sporo brań, pukania w wobki, "wąchanie" przynęt, ale żaden większy kleks się nie zameldował na zestawie. 


Widziałem że w miejscówce są KLENIE. Przestało padać i ok 7 poszedłem po muchówkę. Strasznie trzeba było się czaić, ale się opłaciło. Łowiąc na suchą muchę miałem, w sumie, 4 kontakty z bardzo ładnymi rybami. Jeden się spiął, inny, …