Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Jesień też na gumowo...

Obraz
Mini gumki nie przestają mnie zadziwiać. Łowienie na dużej październikowej wodzie przyniosło kilka niespodzianek. Tu było sporo szczęścia, bo działałem bez stalki. Nie zawsze są szczupaki, są dni kiedy wiślany latawiec ratuje dzień...

Najbardziej jednak lubię okonie. One dają mi sporo zabawy. Ryby 30+ trafiają się coraz częściej.



Gumobranie

Obraz
W piątek, wczesnym rankiem dostałem sms od jednego z forumowiczów jerkbait.pl. - jadę łowic, napisał. To zrodziło w mojej głowie chytry plan. Jako, że udało mi się wyrwac z pracy trochę wcześniej, nad rzeką byłem już wczesnym popołudniem. Zacząłem od woblerków i bardzo szybko przerzuciłem kilka kleników w rozmiarze 30+. Zmieniłem miejscówkę i przynęty. W ruch poszły moje ulubione gumy. 

W końcu trafił się przyzwoity kleń, ponad 40 cm. Widziałem ładne ryby ale na jakiś czas brania ustały. Jazie i klenie nie reagowały nawet wzrokiem na wabiki podane pod sam pysk. Przypłynęły bolenie… Nie za bardzo czym miałem je straszyc, więc poszedłem trochę niżej. 

Szybko okazało się, że małe pstrągowe kopytko działa dobrze na wiele gatunków ryb. Łowiłem klenie, okonie, jazie, okazało się że gumka spasowała również bolusiom. Wprawdzie atakowały ją podrostki do 50 cm, ale dało mi to do myślenia. Trzeb będzie spróbowac zrobic większe warianty tej przynęty.

Przybór na Wiśle i "gumowy" białoryb

Obraz
Ostatnio ganiałem za białorybem po moich miejscówkach. Duża woda na Wiśle wzmogła apetyty rybek przy podlanych trawkach i w spowolnieniach nurtu przy brzegach. Odwiedzałem przyujściowe odcinki dopływów, gdzie woda miała dostateczna klarownośc. 

Łowiłem głównie klenie, jazie, trafił się jakiś krąp, przyłowy fajnych okoni I mały sandacz. Było sporo brań I odprowadzeń przynęty. Testowałem nowe mini gumki w różnych kolorach i te testy wypadły  bardzo pozytywnie. 

Brylował mały czerwony robaczek długości 2,5 cm. Świetne okazały się też pstrągowe kopytka, w których gustują również wiślane klenie.

Wszystkie przynęty prowadzone maksymalnie wolnym tempem, na główkach 0,4 -1g,  czasem z bardzo subtelnymi pobiciami i spokojnym opadem.

Przemiennie używałem. SG Parabellum  215 do 7g I otrzymanego w prezencie Phoenixa white crow o podobnej gramaturze (całkiem fajny budżetowy patyczek) . Sprawdzałem też najcieńszą plecionkę mistral shiro I tu miłe zaskoczenie, bo nie spodziewałem się że za cenę …

Majówka...

Obraz
Bez szału. Bolki nie chciały współpracowac, było trochę za zimno, wiało. Nie lubię takich warunków nad Wisłą, więc postanowiłem odwiedzic moją pstrągowa rzeczkę. 

Łowiłem krótko. Między 9 a 12. Zwiedzałem nieznany sobie odcinek. Brań, kontaktów i odprowadzeń było sporo. Złowiłem 4 rybki od 27 do 30 cm i namierzyłem kilka fajnych dołków. Większe pstrągi też tam muszą siedziec. 

Woda jest bardzo specyficzna. Trzeba sporo kombinowac, żeby uświadczyc jakies brania, ale ma to swój urok. Łowiłem głównie jigami ok 4 -5 cm i chwilę 4 cm woblerkiem, który skusił rybę nie gustującą w jigach. W planach zwiedzanie kolejnych fragmentów rzeczółki...

Jaziowe popołudnie

Obraz
Jazie zdominowały moje kwietniowe łowy. Niewielkimi przynętami obławiam wiślane dopływy. Większość ryb łowię na woblery, które roboczo nazywam ELF +. 


Ostatnio rybki gustowały w ciemnych kolorach i wabikach delikatnie przyozdobionych brokatem. 


To było bardzo ciepłe, słoneczne popołudnie. Pierwsze jazie meldowały się na na charakterystycznej prostce z kępami roślin. 


Reagowały na przynęty prowadzone wachlarzem i wzdłuż burty. Na wąskim zakręcie ryby nie chciały woblerków. Na tę okazję przygotowałem im specjalną mini gumkę. 


Pomysł okazał się trafiony w dziesiątkę bo już w drugim rzucie ładny jasio pewnie zaatakował przynętę. Na niższym odcinku rzeki woda płynie bardziej leniwie,  tam też brały jazie, ale nie tylko. 

Miniwoblerka  bardzo pewnie zgarnęła, w pół wody, waleczna krasnopiórka. 


Na zacienionym łuku wypatrzyłem spław. Takie leniwe zawirowanie powierzchni.  Indiańskie podchody, ostrożny rzut i nic. Podszedłem kilka kroków, rzuciłem zza krzaka, wobler delikatnie wpadł d…

Wiosna, wiosna, wiosna

Obraz
No i jaka ta wiosna? Jak dla mnie ma na razie dwa oblicza. 
Pstrągi, tu sytuacja wygląda raczej słabo. Zaliczyłem tylko jeden wypad na przysłowiowe „zero”, ale naprawdę nie mam się, czym chwalić.
Pstrągi złowione przeze mnie były raczej niewielkie. Łowiłem je głównie na jigi i woblery. Moja ulubiona rzeczka to, co prawda żadne eldorado, ale w zeszłym roku „rozmiarówka” była tu znacznie lepsza. Zwiedziłem kolejny ciekawy odcinek. Na każdej miejscówce miewałem kontakty z rybami.

Ta woda jest specyficzna, czasem trzeba pokombinować, bo nawet maluchy potrafią marudzić. Dużym plusem jest relatywnie niewielka presja. Samotne obławianie miejscówek rekompensuje mi trochę gorsze wyniki.


Jazie – kiedy tylko ruszają, wpadam w trans. Ostatnimi czasy kombinuję jak mogę, żeby znaleźć choćby godzinę, nawet 40 min i ruszyć nad rzekę. 

Zaczęło się. Pierwsze sztuki łowiłem na gumki. 


Pomiędzy nimi trafił się… no właśnie na zdjęciach wygląda jak mały bolek, ale mając rybę w rękach mógłbym przysiąc, że to jaka…