Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2014

San, 14-15 czerwca...

Obraz
To były 2 dni na dużym deficycie snu... Ryby brały... wychodziły do suchej muchy... do nimf... Kowal opanował do perfekcji łowienie "pedałkami" Mieszkańcy Sanu pięknie walczyli... i pozowali... Było w czym wybierac... koncepcja była słuszna... :) prawie zawsze... Nie przeszkadzał wiatr ani deszcz... te kolory... plum... znowu branie... znowu rybka... jeszcze raz plum... tym razem na chruścika..
i tak przez dwa dni Podziękowania dla Pani Fotograf (Iga vel Pani.Ka)

Boleniowy czerwiec

Obraz
W końcu mam chwile wolnego, więc nadrabiam blogowe zaległości. W czerwcu bardzo dobrze współpracują na mojej Wiśle bolenie. Najlepiej łowi mi się wieczorem. W zależności od poziomu wody pojawiają się na różnych miejscówkach.

Brań jest sporo. Trzeba wstrzelic się w sposób prowadzenia wabika jaki w danym dniu najbardziej odpowiada rybom. 
Jak to na Wiśle, bywają dni kiedy woda jest jakby martwa i rapy nie reagują na żadne przynęty, a wtedy można poszukać kleni, jazi....

Rybki z małej rzeczki

Obraz
Na kolosy nigdy się nie nastawiam jadąc nad moją małą rzeczkę, ale zawsze podświadomie czekam na niespodziankę. Teraz jej nie było, ale skradanie się brzegami ciurków i pstrągowe podchody zawsze mi się podobają i mają w sobie to coś. 

To był wspólny wypad z Kowalem - mucha i spinning. Brań i rybek było sporo, niestety rozmiary złowionych pstrągów i lipieni były raczej mizerne. Testowałem jigi.  
Kropki ochoczo wychodziły do zwykłych pióraków, do jętek i do voodoo jiga. Największy z moich pstrążkow połakomił się na czarną pijawkę. U towarzysza wyprawy królowały nimfy w różnych wzorach. Zagryzały je wymiennie pstrągi i lipienie.
Voodoo jig

Z dużej wody...

Obraz
Woda na Wiśle jeszcze spora, ale już się klaruje. Ryby całkiem aktywne. Krótki wypad po pracy zaowocował kilkoma rybkami. Było sporo drobnicy, niewielkie sandaczyki ok 40 cm i podobnej wielkości szczupaczek. Powierzchniowej aktywności boleni nie było widać, ale udało się skłonić do brania jednego przyzwoitego aspiusa. Rybka połakomiła się na prowadzony zmiennym tempem wobler Tomy'ego. Jak tylko jeszcze trochę opadnie poziom wody w rzece, spróbuję dobrać się do nich z muchówką...