Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2013

Wspólne pstrągowanie

Obraz
W sobotę ok godziny 5.00 udało nam się z Kowalem wyskoczyć na trzy godzinki nad Rabę. Pogoda trochę się zmieniła i wyglądało na to, że trzydziestostopniowego upału raczej nie będzie. Nad rzeka rozeszliśmy się po miejscówkach. Ja zacząłem od streamera, natomiast mój kuzyn „zaatakował” bystrze nimfami. Zaczęło się bardzo dobrze, bo po jakichś 5 minutach złowiliśmy pierwsze pstrągi, ale później dość długo nic nie chciało wyjść do moich much. Zadzwoniłem do Kowala. Okazało się, że na jego miejscówce roi się chruścik w bardzo dużych ilościach i pstrągi biorą doskonale, a w każdym razie na tyle dobrze, że wyciągnął już 5 sztuk. Szybko zmieniłem zestaw i zameldowałem się na wlewie.
Brania niestety osłabły i znowu trzeba było kombinować. Efekty przyszły dopiero za jakiś czas. Cztery pstrągi udało mi się złowić na mokrą muszkę prowadzoną agresywnie na płani. Moje ryby wielkością nie powalały, wszystkie w przedziale 30 -34 cm, za to klasę pokazał Kowal, który na kolejnej miejscówce dołowił na n…

Rzeka i pstrągi

Obraz
Dobre wyniki Kowala na Rabie zachęciły i mnie do odwiedzenia rzeki z muchówką. Początkowo mieliśmy jechać razem, ale tym razem inne sprawy zatrzymały mojego kuzyna. Mimo trzydziestostopniowego upału woda była jeszcze dość zimna a nad powierzchnia unosiła się mgiełka. Myślałem, że uda się połowić na suchara, ale bardzo sporadyczna aktywność ryb przy powierzchni sprawiła, że po chwili zmieniłem zestaw i do wody pofrunęły streamerki. Łowiłem niecałe 2 godzinki. Było parę niezaciętych brań i pięć rybek, z czego dwie największe 35 i 40 cm. Pstrągi bardzo silne i w dobrej kondycji. Nie wszystkie chciały się fotografować, ale nie o to przecież chodzi… Mieć rzekę z pstrągami 15 minut od domu - bezcenne

Po deszczach

Obraz
Duża woda po obfitych deszczach na razie nie daje wędkarzom wielu opcji do wyboru. W sobotę pojechałem zobaczyć jak wygląda Wisła, ale kolor i stan rzeki nie pozwalał na optymizm, więc przeniosłem się na jeden z dopływów. Było trochę lepiej, choć przejrzystość wody pozostawiała trochę do życzenia. Zanim zacząłem łowić zadzwonił Kowal. Był nad Rabą i udało mu się dobrać streamerm do pstrągów. Na nowej miejscówce właśnie stracił ładnego kabana, a ja powoli zaczynałem żałować, że nie wybrałem się na kropki. Po 20 minutach „spartoliłem” pierwszą rybę. Jaź chlapnął się przy brzegu i wytrząsnął wobler z pyska. Kawałek dalej zmarnowałem kolejne dwa brania. Następną prostkę postanowiłem obłowić z większą koncentracją, co przyniosło w końcu efekt w postaci dwóch kleni, ale tylko jeden z nich miał ponad 40 cm. Na koniec próbowałem jeszcze skusić do brania bolenia, który zapędził się za stadem uklei i powędrował w górę wiślanego dopływu. Ryba, niestety, ignorowała moje próby, więc zwinąłem się i…