Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2013

Zaczarowana Raba

Obraz
Ten wyjazd miał odczarować Rabę. Mieliśmy razem z Kowalem połowić pstrągów. To było nasze drugie wspólne podejście, ale i tym razem nie mieliśmy szczęścia. Rzeka była jeszcze dość zimna, a poziom wody, nazwijmy to, taki "wiosenny".


Łowiliśmy głównie nimfami. Do boju ruszyły różnej maści brązki, złotogłówki i "pedałki". Jedyną rybą która zainteresowała się naszymi przynętami był zabłąkany lipień, który wyszedł do olbrzymiej "klamki" imitującej domek chruścika.

Ostrożnie odczepiony we wodzie odpłynął do swojego dołeczka, to jeszcze nie twój czas kolego...

Kwiecień miesiącem jazia

Obraz
Kwiecień zdominowały jazie. Tym razem trafiły się znowu dwie sztuki ale trochę mniejsze. Jedna rybka ok 40 cm i jedno jaziątko poniżej 30 cm. Był też podobnej wielkości jelec, ale to raczej w charakterze spinningowej ciekawostki. Brań było więcej, zwłaszcza tych jaziowych, szybkich puknięć, kóre tak bardzo denerwują wędkarza, który nie może zaciąć ryby. Lubię kwiecień i lubię jazie... mimo że nie mają kropek.

Wieczorne kwietniowe ryby

Obraz
Znowu udało się wyskoczyć na chwilkę tym razem po pracy. Nad wodą byłem późno, dopiero ok 18 ale ciepły wieczór nastrajał bardzo optymistycznie. Prawdę powiedziawszy nie spodziewałem się aż tak dobrych efektów. Brań, przez nieco ponad godzinę, miałem sporo, ale skuteczność popołudniowa była fatalna. Zaczęło się od dwóch niezaciętych „strzałów” i spiętego ładnego jazia, który zaplątał sie w przybrzeżne zarośla. Postanowiłem lepiej się przyłożyć, ale nastepną rybą , która zaatakowała woblerek, był tylko nieduży klenik. Przeszedłem na drugą stronę rzeki i w końcu udało się przechytrzyć jazia. Rybka nie była duża, ot grubiutki trzydziestaczek, ale narobił mi sporo problemów i pzy zejściu z wysokiego brzegu wylądowałem po kolona we wodzie. Miałem już się zbierać, ale zdecyowałem się obłowićna koniec jeszcze szybką „prostkę”.Decyzja była dobra, bo już po pięciu minutach po gwałtownym uderzeniu w przynętę zaciąłem rybę godną zdjęcia. Ponieważ uciąg był dość duży, jaź przegonił mnie po brzegu…

Nareszcie Wiosna!

Obraz
Chwila wolnego czasu, temperatura ok 13 stopni , postanowiłem wyskoczyć na jeden z dopływów Wisły żeby ustawić świeżo zrobione woblery i przetestować nową konstrukcję jaziową. Woda była dośc mocno podniesiona i przybrudzona. Z ustawianiem uwinąłem sie dość gładko więc było wiecej czasu na sprawdzenie pływającego mikruska. Od razu byłem z niego bardzo zadowolony, bo wobler ładnie zamiata postawiony nawet w spokojnym nurcie. Jedyny poroblem to waga, niecałe 0,75 g. No cóż, spławiłem przynętę kilkanaście metrów niżej, powoli prowadziłem pod prąd, zatrzymałem na chwilkę, potem znowu ruszyłem wolniutko i w końcu poczułem jaziowe puknięcie, a chwilę później lubiany przez wszystkich pulsujący ciężar na końcu zestawu. Rybka miała ok 40 cm i po szybkiej fotce wróciła pod swoją przybrzeżną kępę trawy. Kawałek dalej zobaczyłem spław. Przeszełem kilkanaście metrów niżej i zmieniłem woblerka na tonącego. Kilkanaście rzutów nie przyniosło sukcesu, ale po którymś z kolei przeprowadzeniu mikrusa miał…