Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2012

Wieczorny "desant" nad Wisłą

Obraz
Na miejscówce wylądowałem po 18.00. Strasznie wiało, więc korzystając z tego, że wiatr marszczył powierzchnię wody zacząłem obławiać płyciznę, którą zazwyczaj patrolują "moje" klenie. Było kilka niemrawych sckubnięć i wreszcie zdrowe, konkretne "walnięcie". Kleń miał, co prawda poniżej 40 cm długości, ale był badzo gruby i miał ochotę powalczyć co skończyło się "zmasakrowaniem" ownerowskiego druciaka. Kotwiczka, na szczęście, wytrzymała do samego końca. Ponieważ narobiłem sporo hałasu na spokojnej wodzie przeniosłem się na opaskę powyżej płani. Tam w pierszym rzucie do miniwoblerka wyszedł jaź czterdziestak. Uderzył trzy metry od brzegu, odjechał kolejne dwa na hamulcu i zaczął wywijać swoje piruety. Po szybkim holu i pamiątkowej fotce odpłynął leniwie w stronę rynny. Trochę niżej zauważyłem jszcze dwie żerujące ryby. Jedna zainteresowała się nawet wabikiem, ale pechowo, gdy za przynetą widać było już zbliżająca sie falkę, na kotwiczce zawisł kawałek traw…

Niedzielne kleniki

Obraz
Poranny spacer po "żwirkach" zaowocował trzema kleniami - trzydziestakami i sporą liczbą brań, skubnięć, puknięć i odprowadzeń woblera. Duże rybki się nie ujawniły, ale łowienie na bardzo płytkiej wodzie i obserwacja ryb startujących do przynęty dostarczyły sporo radości...