Sierpniowe muchowanie

Znowu odwiedziłem moje muchowe miejscówki. Rano trochę zaspałem i łowienie zacząłem dopiero ok 8.00. Woda była delikatnie trącona. Brak żerowania powierzchniowego ryb zmusił mnie do łowienia nifami, ale to nie był nudny poranek. Sporo było brań niedużych  pstrągów, jedną z pierwszych fajnych rybek był potok ok 35 cm, który zgarnął brązkę w szybkim nurcie. 


W dołku ze spokojną woda trafiła się miła niespodzianka. Podobnej wielkości lipień łapczywie zaatakował dość dużą dolną nimfę. Miał już to ładne liliowe ubarwienie, które, niestety, nie wyszło na zdjęciu. 


Na kiju zameldoweały się jeszcze dwie rybki warte uwagi. Duży tęczak, nieznacznie poniżej 50 cm długości okazał się  strasznie silny, miał kilka odjazdów, ale w końcu zapozował w podbieraku. 


Ostatniego pstrąga dośc wyraźnie ponad 40 cm, pechowo zerwałem w jednym z ostatnich dołków. Wrócę tam niebawem i przypomne się kilku mieszkańcom rzeki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rybki z małej rzeczki

Muchowe bolenie

Spinningista w muchowym raju