Majówka...

Bez szału. Bolki nie chciały współpracowac, było trochę za zimno, wiało. Nie lubię takich warunków nad Wisłą, więc postanowiłem odwiedzic moją pstrągowa rzeczkę. 


Łowiłem krótko. Między 9 a 12. Zwiedzałem nieznany sobie odcinek. Brań, kontaktów i odprowadzeń było sporo. Złowiłem 4 rybki od 27 do 30 cm i namierzyłem kilka fajnych dołków. Większe pstrągi też tam muszą siedziec. 


Woda jest bardzo specyficzna. Trzeba sporo kombinowac, żeby uświadczyc jakies brania, ale ma to swój urok. Łowiłem głównie jigami ok 4 -5 cm i chwilę 4 cm woblerkiem, który skusił rybę nie gustującą w jigach. W planach zwiedzanie kolejnych fragmentów rzeczółki...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

I znowu przyjdzie maj - woblery Ławica

Wzdręgi, krasnopiórki, pięknotki...

Rybki z małej rzeczki