Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2016

Jaziowe popołudnie

Obraz
Jazie zdominowały moje kwietniowe łowy. Niewielkimi przynętami obławiam wiślane dopływy. Większość ryb łowię na woblery, które roboczo nazywam ELF +. 


Ostatnio rybki gustowały w ciemnych kolorach i wabikach delikatnie przyozdobionych brokatem. 


To było bardzo ciepłe, słoneczne popołudnie. Pierwsze jazie meldowały się na na charakterystycznej prostce z kępami roślin. 


Reagowały na przynęty prowadzone wachlarzem i wzdłuż burty. Na wąskim zakręcie ryby nie chciały woblerków. Na tę okazję przygotowałem im specjalną mini gumkę. 


Pomysł okazał się trafiony w dziesiątkę bo już w drugim rzucie ładny jasio pewnie zaatakował przynętę. Na niższym odcinku rzeki woda płynie bardziej leniwie,  tam też brały jazie, ale nie tylko. 

Miniwoblerka  bardzo pewnie zgarnęła, w pół wody, waleczna krasnopiórka. 


Na zacienionym łuku wypatrzyłem spław. Takie leniwe zawirowanie powierzchni.  Indiańskie podchody, ostrożny rzut i nic. Podszedłem kilka kroków, rzuciłem zza krzaka, wobler delikatnie wpadł d…

Wiosna, wiosna, wiosna

Obraz
No i jaka ta wiosna? Jak dla mnie ma na razie dwa oblicza. 
Pstrągi, tu sytuacja wygląda raczej słabo. Zaliczyłem tylko jeden wypad na przysłowiowe „zero”, ale naprawdę nie mam się, czym chwalić.
Pstrągi złowione przeze mnie były raczej niewielkie. Łowiłem je głównie na jigi i woblery. Moja ulubiona rzeczka to, co prawda żadne eldorado, ale w zeszłym roku „rozmiarówka” była tu znacznie lepsza. Zwiedziłem kolejny ciekawy odcinek. Na każdej miejscówce miewałem kontakty z rybami.

Ta woda jest specyficzna, czasem trzeba pokombinować, bo nawet maluchy potrafią marudzić. Dużym plusem jest relatywnie niewielka presja. Samotne obławianie miejscówek rekompensuje mi trochę gorsze wyniki.


Jazie – kiedy tylko ruszają, wpadam w trans. Ostatnimi czasy kombinuję jak mogę, żeby znaleźć choćby godzinę, nawet 40 min i ruszyć nad rzekę. 

Zaczęło się. Pierwsze sztuki łowiłem na gumki. 


Pomiędzy nimi trafił się… no właśnie na zdjęciach wygląda jak mały bolek, ale mając rybę w rękach mógłbym przysiąc, że to jaka…