Jesienny UL

Lubię czasem jesienią biegać po rzece z delikatnym zestawem: wklejanką i pudełkiem jigów/paprochów. Najczęstszym  celem wyprawy są zazwyczaj okonie, ale spodziewać można się praktycznie każdej ryby. Tak było dziś. Okoni złowiłem całkiem sporo, za to nie powalały wielkością. Trafiły się trzy sztuki godne uwagi. Największy garbusek miał około 30 cm. Na niewielkie gumowe przynęty skusiły się także :niewielki sandaczyk, bolenik, mała brzana, krap, kleń i szczupaczek poniżej 50 cm. Pogoda dopisała. Ryby, choć nieduże, chętnie współpracowały, czego chcieć więcej...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

I znowu przyjdzie maj - woblery Ławica

Sierpniowe muchowanie

Wzdręgi, krasnopiórki, pięknotki...