Rzutem na taśmę

Po ostatnich obfitych opadach woda we Wiśle nie bardzo nadaje się do łowienia. Rybek trzeba szukać na szybciej czyszczących się dopływach. Mnie szczęście dopisało dziś wieczorem dopiero w ostatnim rzucie. Jaź miał 42 cm długości. Był bardzo waleczny. Wziął na mojego ulubionego wobka, nie tylko ja go lubię...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

I znowu przyjdzie maj - woblery Ławica

Sierpniowe muchowanie

Wzdręgi, krasnopiórki, pięknotki...