Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2012

Kwietniowe "lato"

Obraz
Trzydziestostopniowe upały sprawiły, że nad wodę postanowiłem wybrać się rankiem.Trochę zaspałem i łowienie zacząłem dopiero po szóstej. Żyłka "czternastka", na agrafce zapiąłem zielonego mikrowoblerka i ruszyłem w stronę opaski. Pierwszy atak był pozorowany, ładna rybka zawinęła tuż przed przynętą i narobiła przy tym sporo hałasu. Zmieniłem przynętę na jeszcze mniejszą "pchełkę" w trochę jaśniejszym odcieniu. Rzut dwa obroty korbką, ostre targnięcie i świeca... Po chwili w podbieraku wylądował gruby,  czterdziestopięcio-centymetrowy kleń.
Miałem w tym miejscu jeszcze jaziowe "puknięcia", ale następną rybę złowiłem dopiero pięćdziesiąt metrów dalej. Na dwu-centymetrowego wobka połakomił się boleń "pięćdziesiatak". Widocznie też już nie mógł doczekać się pierwszego maja...

Przed-weekendowe jazie

Obraz
Wiosna rozhulała się na dobre i wszystkie stworzenia doskonale to poczuły. Gdy dotarłem nad rzeczkę stwierdziłem, że krety nieźle się napracowały, gdyż przeorały wzdłuż i wszerz pobliskie pole, ale gdy lepiej się przyjrzałem,  zrozumiałem, że łąka usłana była kopcami... mrówek. Zdjęcie nie oddaje wrażenia i nie ukazuje dobrze ogromnej koncentracji mrowisk, całość przypominała olbrzymią pasiekę.
Łowienie zacząłem od zrobionych zimą woblerków. Na pierwszej prostce zanotowałem szybkie, delikatne brania, pokazała się również całkiem ładna rybka. Jaź czterdiestak majestatycznie zassał woblerka przytrzymanego przy kępie traw. Walczył dzielnie usiłując zaplątać się w roślinność, ale udało się go jakoś stamtąd odciągnąć i po chwili wylądował w podbieraku. Później miałem jeszcze sporo wyjść do woblerów, ale moja popołudniowa skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. W miejscu gdzie  dzień wcześniej trafił się trzydziestocentymetrowy jazik zepsułem kolejne branie.  Oczywiście zachciało mi sie ł…

Kwietniowy Jazik

Obraz
Wisła w końcu budzi się do życia. Jest coraz cieplej, gdzieniegdzie widać już spławy ryb i ataki drapieżników.
Wyskoczyłem ze spinningiem na dwie godzinki po pracy i udało mi się przechytrzyć pierwszego jazia AD 2012. Uderzał trzy razy w niewielkie kopytko, chwilę później "zameldował się w podbieraku.Miał ok 33/34 cm, ale bardzo mnie ucieszył. Były jeszcze dwa niezacięte brania na miniwoblerki i jeden "spad", prawdopodobnie przyhaczonego leszcza.