Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2009

Weekendowy spacer nad Wisłą

Obraz
Ciepłe letnie popołudnie, "błogosławieństwo" żony, plecak, wędka i do busa... Jeśli można choć przez chwilę porzucać spinningiem, to trzeba takie okazje wykorzystywać. Jestem nad Wisłą. Już na samym początku pewien wąsaty pan uzbrojony w dwie Tatry Mocne postanowił mi doradzić i towarzyszyć (na szczęście tylko przez chwilę). Opowiadał o całych siatach "taaakich garbusów", które "brali z kumplem", ale to jakiś czas temu, bo teraz okonie gdzieś się wyniosły... Dowiedziałem się, że w okolicach mostu kolejowego "lepiej nie łapać", bo mnóstwo zaczepów i kamieni. Tyle mi wystarczyło. Postanowiłem obłowić to miejsce i mimo całkowicie "wakacyjnej" pogody udało mi się skusić do brania cztery całkiem ładne okonki i małego sandaczyka, który zapiął się za dwie kotwiczki woblera. Przynętą dnia okazał się cztero-centymetrowy jugolek z zielonym grzbietem. Miałem jeszcze kilka brań, ale nic godnego uwiecznienia na zdjęciu nie udało się złowić.

Lipcowa Skawa

Obraz
To był bardzo ciepły dzień. Od samego początku wiadome było, że wyprawę należy traktować raczej jako wakacyjny spacer z wędką.
Na pierwszy ogień poszła sucha mucha. Wychodziły do niej nieduże klenie i bardzo małe pstrążki pochodzące, najprawdopodobniej, z tegorocznych zarybień. Godzinkę poświęciłem na spinning. Miałem do przetestowania parę chrabąszczy i dwie bromby Andrzeja Lipińskiego. Mimo kilku brań nie udało mi się niczego zaciąć (trzeba będzie poświęcić troche więcej czasu na dopracowanie metody powierzchniowej). Po zmianie przynęty złowiłem jeszcze trzy okonie. Uderzyły w żółtego paproszka przy filarze mostu kolejowego. Póżniej zmieniałem jeszcze wędki, by ostatecznie zakończyć na przepływance, ale poza małym kleniem nie udało się żadnej rybki skusić do brania. Ucieszyła mnie spora ilość świnki, która, przez nikogo nie niepokojona, stała sobie w bystrzach. Wszystkiemu przyglądał się bocian, za którym moja małżonka biegała po brzegu z aparatem. Nie był specjalnie zainteresowany p…